Wpisy z tagiem: pierwsze wrażenia

sobota, 30 stycznia 2010
Army of Two: The 40th Day - pierwsze wrażenia

Niespodziewajki bywają różne: Małe niespodziewajki, średnie niespodziewajki, duże niespodziewajki, kolosalne niespodziewajki i jest jeszcze "Army of Two: The 40th Day niespodziewajka"....

ale po kolei...

Nie zamierzałem kupować tej gierki, ale miałem problem "narkotyczny" z Modern Warfare 2 - tzn wciągała i uzależniała jak narkotyki, co powodowało, że pare innych dobrych gier (w tym MGS4 i Uncharted) leżało i grzecznie czekało na swoją kolej, notorycznie będąc olewane - bo standardowo w czytniku lądowała płytka z MW2. Ale powiedziałem "dość" - kurcze jak tak dalej pójdzie to przestanę w to grać najwcześniej za pół roku... zebrałem się i poczłapałem do sklepu wymienić opchnąć MW2 i przy okazji wymienić coś starszego na nową grę. Zupełnym przypadkiem zobaczyłem leżące na półeczce i uśmiechające się do mnie nowe AoT. "Raz kozie śmierć" pomyślałem i jako że wymiana kosztuje grosze, podmieniłem na tą gierkę :)

i jak było?

Pierwsze parę chwil:

Odpalam menu - łaaadne. Podobny styl do jedynki, ale dużo przyjemniejsza kolorystyka. Super :) szybki skok do ustawień sterowania i mały zonk - niewiele czułości pada do wybrania... no dobra - średnie i jazda. Intro - mało wybitne, ale kto by się przejmował intrem w takiej grze?

Pierwszy level

O mamo jak tu ładnie. Chociaż ząbkowato. Ale ładne światła, kolorystyka, przyjemnie.

O ja cieeee.... Salem się skurczył! Tzn zmalał! Ale jaki przystojniak się zrobił bez opancerzenia. A Rios urósł! Chłopak musiał sporo siedzieć na siłce, bo wygląda znacznie potężniej niż w pierwszej części.
A może to tylko złudzenie apteczne? No nie wiem... musiałbym opalić jeszcze raz jedynkę, a już dawno jej nie mam.

Ponoć jedna z zasad wojennych mówi, że nie wolno brać jeńców. Tu jest inaczej, chłopaki co prawda robią nieprzyjemne rzeczy na zlecenie, ale są bardziej cywilizowani niż przeciętny najemnik - Robota do wykonania robotą, ale nie trzeba mordować każdego no nie? więc jak trzeba to bierzemy jeńców, grzecznie zakuwamy ich w kajdanki. Mały Plus. Tego nie było w pierwszej części.

No i znowu chłopaki są fanatykami AGRO. Lubię tych co lubią Agro. Mam dobre wspomnienia z agro jeszcze z czasów, gdy o Army of Two nikt nie myślał. ale co tam - agro lubi dużo osób - oni też lubią agro, chociaż nie o to A.G.R.O im chodziło, ale co tam..... :D  (aha -> +18 )

ale co to AGGRO (bo tak dokładnie to się w grze nazywa) w końcu jest? Prosta rzecz - jest nas dwóch, więc jeden ściąga na siebie ogień, (AGGRO powoduje, że ten agresywny staje się celem dla wroga - "zapala się" ) a drugi może spokojnie golić frajerów (z racji, że staje się mniej widoczny dla wroga, co objawia się niebiesko-fioletową poświatą). Bardzo przydatna rzecz, czasami niezbędna, no i najważniejszy wyróżnik tej gry. Bo nie ma co się oszukiwać - ta gra jest stworzona do Co-op'a i W co-op daje najlepsze wrażenia ( i to mi przypomina, że muszę zmolestować jednego gościa o partyjkę co-op'a).

kolejne kilkanaście minut

Chłopaki stają przed wyborami moralnymi. Cool. Szkoda że jestem zepsutym złym madafaka, bo wybieram zawsze te złośliwe rozwiązania, przez co tracę morale. Trudno.

Teksty! teksty są w mordę! "Beer'o clock" zapamiętam. Chłopaki gadają, gadają sporo. I dobrze. Dosyć już miałem bohaterów, którzy nie odważyli się skomentować tego co się dzieje, albo dociąć koledze jakimś złośliwym tekstem.

No i jest rozpierducha. Duża rozpierducha. Kolejny plus. Nie dość, że dużo się dzieje w samej rozgrywce, to jeszcze to co się dzieje dookoła.... Mrrrauuu :) Nie będę jednak zdradzał niespodzianki. Ale jest grubo, bardzo grubo. (niestety wersja ps3, którą posiadam, w co ostrzejszych momentach czasami lekko zwalniała. Nie wiem jak z wersją iksboksową)

Podoba mi się to, że chłopakami trzeba sterować, tak żeby kierować nimi w linie ognia, nie są sztywno przywiązani do sznureczków, nie mają kijków w tyłkach jak lalki w teatrze. Dla mnie to plus, chociaż ci co lubią czuć maksymalną kontrolę nad łobuzem mogą czuć się lekko zdezorientowani.

Przeszkadza mi tylko to, że czasami wielkie bary chłopaków zasłaniają ekran i nie widzę do kogo walę, ale to drobny minusik nie zdarzający się często.

Podsumowanie pierwszych wrażeń

Ogólnie jest bomba. Poczułem miętę do tej gry :) Jest ostro, fajnie, wybuchowo, nie za mocno krwawo-tak w sam raz, ładnie, przyjemnie i wciągająco.

zresztą zobaczcie sami:

a Dlaczego to niespodziewajka - bo pierwsza część była fajna, ale tylko fajna. Ta część uzależnia. no i tu jest problem... Problem taki, że chyba jednego uzależniacza zamieniłem na innego uzależniacza... ale będę musiał sobie z tym jakoś poradzić.... jestem silny. Jestem moralnie jak Rios (choć fizycznie jak Salem ;) )! jestem Twardy!

....

no dobra...kurczę jak teraz zwalczyć chęć odpalenia AoT40thDay?

 

będę silny...

będę silny...

 

będę...

 

no dobra. tylko 15 minut i na pewno potem wyłączę.......